“Opowiem ci coś. Coś z tego, jak było przed. Opowiem ci, jak to było ze mną. Pracowałem w handlu. Jeździłem po świecie. Widziałem różne rzeczy, że w głowie się nie mieszczą. Miałem pieniądz. Jak byłem w twoim wieku. I miałem kobietę. Bo to zawsze tak jest, jak się ma tyle lat co ty. I jak się opowiada. Gdyby jej nie było, nie musiałbym nic mówić. Bo jak jest historia, to musi być kobieta. Ona mieszkała tu. Teraz tego nawet nie widać.”
– Nahacz - Bocian i Lola
“Nigdy nie wiedzieliśmy, w jakim jest nastroju, czy trzeba od razu opowiadać mu jakiś kawał, czy wprost przeciwnie, być smutnym, czy trzeba być zdenerwowanym, a jeśli tak, to czy na coś konkretnie, czy raczej ogólnie, na życie.”
– Nahacz - Bocian i Lola
“I mam jeszcze drugi [postulat]: uśmiechajcie się. Taka umiejętność jest rzeczą piękną. Oglądam nieraz młode dziewczyny, które przybierają pozę smętnych, obojętnych intelektualistek. Taka moda przyszła w pewnym okresie do nas za pośrednictwem filmu. Na całym świecie dziewczęta znacznie częściej i chętniej uśmiechają się niż u nas. Są młode, pragną być radosne.”
– Herbert
“Człowiek jest tym, czym chciałby być. Połączeniem mięsa z marzeniem. Pisanie wierszy jest nic niewarte, ono jest po to, żeby kogoś uratować, zbawić w jakimś sensie. Czasem, gdy idę ulicą, tu czy w Paryżu, przychodzi mi na myśl, że nic ze mnie nie pozostanie.”
– Herbert(!)
“Marek spieszy się, bo jak mówi, ma tu gdzieś pochowaną kuzynkę ze strony mamy, każe tylko ucałować Beatę, a Dorę obrzuca spojrzeniem mężczyzny, który wie wszystko o kobiecym pięknie. Na ucho do mnie: - Mówiłem ci, że moja mama była ruda, a ja do końca życia malowałem rude kobiety. - Do “końca życia” świadczyłoby, że wie, iż nie można bezkarnie z Paryża wracać do Łodzi. Odchodzi, długo i ładnie, coraz mniejszy i mniejszy.”
– Bart - Fabryka muchołapek
“Wychodzimy na ulicę Zgierską, która szczęśliwie zyskuje na urodzie i staje się szeroka niczym Avenue Foch. Duża to sztuka. Kilka razy zdarzyło mi się iść przez miasto z dziewczynami tak pięknymi, że zagapionym kierowcom groziło niebezpieczeństwo, lecz tylko raz motocyklista wjechał na znak drogowy, szczęśliwie nie pędził za szybko. Teraz chłopak w czerwonym bmw tak się zapatrzył na Dorę, że za późno zauważył hamujący przed przystankiem tramwaj. Miał jednak ciągle błogi wyraz twarzy, jakby stłuczony reflektor samochodu nic go nie obchodził. Od strony Bałuckiego Rynku nadjechała ciężarówka wyładowana gruzem z rozbieranego domu w dawnym getcie. Kierowca zwolnił, przyjrzał się wgiętej masce bmw, a na jego twarzy pojawiło się zadowolenie. Wszyscy więc dzięki Dorze byli na swój sposób szczęśliwi.”
– Bart - Fabryka muchołapek
“Do you find that this approach usually works? Or, let me guess, you’ve never tried it before.In fact, you don’t normally approach girls. Am I right? The truth is that you’re a quiet, sensitive type…but, if I’m prepared ,to take a chance…I might just get to know the inner you: witty, adventurous, passionate, loving, loyal -Taxi! -A little bit crazy, a little bit bad. But, hey, don’t us girls just love that?”
– Diane, Trainspotting
“What are you thinking about? You always hated when I asked that question. It’s a tricky question you used to say. That it’s an illusion to pretend that we can bridge the gap between your thoughts and mine. For you, every person is like a planet and two different planets can never become one. Two people together will always be: one plus one. I preferred to think of us as bubbles, because when they touch, they merge into one another like when two people make love. But now I know what you meant. Two people together will always be one plus one.”
– Vera, Unmade beds
“A teraz, przeglądając ciąg dalszy, niechaj czytelnik ma na uwadze nie tylko wyżej nakreślony całokształt marszruty z jej licznymi odgałęzieniami i pułapkami na turystów, wtórnymi zapętleniami i kapryśnymi dewiacjami, ale i to, że wędrówka nasza nie będąc ani trochę leniwą partie de plaisir narastała jako pokrętne, krzepkie i teleologiczne rozkonarzenie, nie mające innej raison d’être (symptomatyczne są te kalki z francuskiego) niż utrzymywanie mej towarzyszki, między pocałunkiem a pocałunkiem, w jako tako znośnym humorze.”
– Nabokov, Lolita
“Emotional landscapes”
“– Zaczniemy nowe życie, jakby się nic nie stało – powiedziała wówczas z tym swoim boleściwym uśmiechem.
– Niech nam się zdaje, że to był zły sen.
Zły sen!
Dla człowieka siedzącego pod szklanym kloszem, nieczulonego na wszystko, zatrzymanego w rozwoju jak embrion w spirytusie, całe życie jest jednym wielkim, złym snem.
Zły sen!”
– Plath, Szklany klosz
“Gramy w kiepskim filmie
W którym wszyscy giną
Piszą o nas w książkach
W których nikt nie żyje
Nasze słowa nie składają się
W płomienne przemówienia
Wygłaszane w tajnych salach
Dla członków podziemia
Przekonamy samych siebie
Na spotkaniach w podłych barach
Że powstanie jest możliwe
I że zacznie się zaraz
Czyjaś matka niech uszyje
Czarny sztandar z gwiazdą krwistą
Żeby było pod czym ginąć
Idiotycznie bohatersko”
– CKOD (w podłym barze, oczywiście)
“- Aha. - Zaciągnął się dymem, spojrzał na Aurelię uważniej. - Interesujesz się polityką, esthle?
- To znaczy czym? - prychnęła. - Interesuję się światem. Tylko niewolników, szaleńców i samobójców nie obchodzi polityka - im wszystko jedno, jak żyją.”
– Dukaj, Inne pieśni
where it all doesn’t happen

where it all doesn’t happen

summer in the backwater

summer in the backwater